Materiał dotarł wreszcie i coś tam z niego uszyłam.Pochwale się trochę ,ponieważ są to moje pierwsze wypociny maszynowe. I to jeszcze nie koniec..(zabrzmiało złowrogo,hi,hi,hi)
Nawet koronkę na rogu udało mi się ładnie połączyć.Będzie jeszcze zazdrostka do kompletu.
A to sławetna witryna:
A tak się malowała.
Osłonki na oknie to nowy nabytek ,czekają na roślinki.Dodałam trochę nowych dodatków,ten dzbanek ,który stoi na witrynie kupiłam za 7 złotych.Trafiłam gdzieś na wyprzedaż,na wagę było.Uszyłam jeszcze bieżniki na stół a w szyciu jest ściereczka kuchenna i takie tam pierdółki.Zobaczymy co mi wyjdzie i na co starczy materiału.No normalnie dumna jestem z siebie.
Fajne te zasłonki :) Też mnie kusi czasem, żeby sobie sprawić maszynę do szycia i działać :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam ciepło,
kinga
ps. czy moje zaproszenie do bloga dotarło??
Witam serdecznie na moim blogu,miło mi Cię goscić:-),przejrzałam całą pocztę i niestety nie znalazłam zaproszenia ,pewnie jeszcze nie dotarło,pozdrawiam cieplutko
UsuńMogę poprosić o adres maila jeszcze raz? może coś źle wpisałam?? to spróbuję jeszcze raz
UsuńWysłałam na Twojego maila ,komentarze przychodzą również na moją pocztę i tam jest widoczny Twój adres mailowy,pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńwysłałam ponownie zaproszenie, i wygląda, że tym razem powinno wszystko działać jak trzeba więc zapraszam :)
OdpowiedzUsuń