niedziela, 9 września 2012

I plany diabli wzięli

Tia ,moje plany można między bajki włożyć.Malowanie miało zacząć się od poniedziałku tak planowałam .W międzyczasie miałam malnąć witrynkę ona by sobie schła a wtedy malowanko sufitu i ścian by szybko uskutecznił i wszystko by grało,no własnie miało być...
A było tak ,za nim namówiłam mżona aby mi pomalował sufit to zeszło do środy ,ja w tym czasie pomalowałam witrynę na dworze więc na noc trzeba ją było wtargać do domu.Nastepnego dnia wytargałam ją z powrotem ,ponieważ trzeba było poprawić i na wieczór patrz wyżej.Materiał też jeszcze nie dotarł...Mżonek się zlitował i malnął mi jeszcze sciany w ramach  rehabilitacji,witrynę znowu trzeba było przesuwać i nastepnie ustawiać na właściwym miejscu .Ta ,no to sobie pojeździłam.Na dzień dzisiejszy sytuacja przedstawia się tak ,witryna gotowa ,zmiany poczynione ,zasłonek brak i jeszcze pare pierdół brakuje.Jak będzie skończone to wstawię zdjęcia a kiedy to tego najstarsi górale nie wiedzą,ja już nie ważę się planować choć założenia były dobre.Tyle w tym temacie.                                                W tym roku miałam istny wysyp cukini i aby reszta załogi mogła to przejeść i nie marudzić ,że znoooowuuu, to wiecie ile z takiej cukini można potraw przyrządzić?Nie? Ja też nie wiedziałam ale już wiem i np: może być cukinia faszerowana na kilka sposobów oraz placuszki z cukini z sosem lub bez ,z ziołami lub innymi dodatkami,jeszcze"ala" leczo z cukini z papryką,bigosik z cukini i więcej nie pamiętam w tej chwili.Jakoś to bez bólu przejedli ale co się nagłowiłam to moje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz