Mój mżon postanowił się ewakuować z domu na kilka dni(nie nie uciekł,zaspokaja tylko altruistyczne zapędy czyli pomaga swej siostrze w remoncie)i wieczory są no takie jakieś...Dzień jeszcze jakoś dość szybko zlatuje bo pracy sporo a później się dłuży i nie ma do kogo nawet gęby otworzyć.Na obiado kolację (bo w porze obiadu niestety nikogo niet w domu )zrobiłam makaron ze szpinakiem z kawałkami kurczaka,pyyyszne wyszło .Napasłam moje dziecko i przy okazji jej chłopaka ,ktoś chce jeszcze ?Spać nie mogę więc chyba jakąś książkę połknę i do rana zejdzie.Wczoraj pisałam o kocie więc dziś wstawiam jego zdjęcie
Natura obdarzyła go naturalnym balejażem to może stąd te zainteresowania ;-)
Idę wciągać książkę ,dobrej nocy życzę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz